Hej wszystkim, nie bardzo wiedziałam czy zrobić taki temat ale ciekawi mnie czy wierzycie w życie po śmierci???
ja osobiscie chyba wierzę, przeciez są duchy , i różne takie.
a wy co myślicie??
Bardzo lubie takie tematy i czytam wiele ksiazek na ten temat.Jedna z ksiazek ktora moglabym polecic jest" poza drzwiami czasu"-Brian Weiss.Niestety praktycznie niedostepna.To psychiatra zajmujacy sie hipnoza i tzw regresja czyli powrotem do poprzedniego zycia-wcielenia by uzdrowic nas w zyciu obecnym.Niesamowite przyklady i opisy.Oprocz tego bardzo fajna ksiazka "W objeciach jasnosci"-Betty J.Eadie o smierci klinicznej badz, Dr Raymond Moody-"Odwiedziny z zaswiatow"... lub wiele wiele innych.Moznaby pisac tu w nieskonczonosc.Poza tym wierze w reinkarnacje,cwicze Joge.Dzieki medytacji mozna wrocic do poprzednich wcielen.Mnie sie to udalo poczesci.To bardzo ciekawe doswiadczenie.Warto zaglebic sie w nasza egzystencje i medytacje.
Dla mnie reinkarnacja to bzdura (jednak szanuję Twoje zdanie, soffie), a to z tego powodu, że jestem katoliczką. Wierzę w życie po śmierci, jednak w taki sposób, jak głosi to moja wiara. Reinkarnacja dla mnie nie ma sensu, z tego względu, że gdybyśmy w przyszłości mieli być zwierzęciem, czy rośliną, to nasze życie na Ziemi, nasze dokonania i czyny, nie miałyby żadnego sensu. Z tego co wiem, to Joga, medytacja i "grzebanie" w przodkach, niesie za sobą surowe konsekwencje. Boję się takich kwestii. Potem się kończy niestety na egzorcyzmach. A wiemy wszyscy, jak to wygląda... Jestem katoliczką i przyznaję się do tego, ufam Bogu i mam w Nim całkowitą nadzieję.
_________________ Dobry wygląd jest wyrazem szacunku dla innych, a przede wszystkim dla nas samych.
Nie wierze ze mam byc roslina w tylko ze rodze sie znowu z tym ze w innym ciele.Nie wierze w reinkarnacje jako zwierze czy roslina:)tez jestem katoliczka.
[ Dodano: 2009-12-07, 15:45 ]
Moze masz zle informacje co do jogi basz w jaki sposob ja ktos uprawia poniewaz joga nie niesie za soba konsekwancji a co do hipnozy to co innego bo nie kazdy z nas jest na nia gotowy natomiast medytacja to nic innego jak koncentracja i kumulacja sily wewnatrznej.A egzorcyzmy to moze jak ktos bierze sie za wywolywanie duchow lub cos w tym stylu ale na pewno nie jesli chodzi o joge podkreslam ze wazne gdzie chodzi sie na ta joge i czy osoby sa odpowiednio przeszkolone bo w dzisiejszych czasach nie brakuje szarlatanow.JA rowniez wierze w Boga i to bardzo.Natomiast uwazam ze czysciec jest troszeczke bez sensu poniewaz nie daje mozliwosci odkupienia grzechow natomiast ponowne narodziny i przezycie zycia moze dac taka mozliwosc.Ale oczywiscie najwazniejsza jest milosc a potem wiara nie wazne jak sie nazywa czy jak widzimy jej poszczegolne stadia wazne by umic kochac i byc otwartym na innych.
No tak, ale reinkarnacja nie zamyka się tylko w pojęciu innego ciała (obejmuje też świat roślin i zwierząt), co więcej katolicki Kościół odrzuca reinkarnację.
_________________ Dobry wygląd jest wyrazem szacunku dla innych, a przede wszystkim dla nas samych.
Wiem ze katolicki koscol odrzuca reinkarnacje.Sa rozne hipotezy jesli chodzi o reinkarnacje.Dlatego wypowiedzialam sie co dokladnie mialam na mysli mowiac reinkarnacja.Katoliczka jestem od urodzenia ale biorac pod uwage to jak praktykuje nie powinnam sie nazywac katoliczka ale jak zaczniemy brac pod uwage zasady naszego kosciola to malo kto moglby sie takowym zwac.Ale nie w tym jest sens dla mnie.Jak juz wspomnialam nie istotne jest dla mnie jak nazywa sie Bog w ktorego ktos wierzy czy to bedzie Allah,Budda,Czy Jezus Chrystus.Wazne jest to jak kochamy.Mysle ze dlatego sa rozne wiary bo kazdy z nas jest innym ma inne poglady i ciezko bybylo gdyby wszyscy mieli wierzyc w to samo.Nasza wiera zostala delikatnie mowiac "zmodyfikowana" przez Konstantyna.Wiec wiele ksieg nie widzialo swiatla dziennego a wiele jest zmienionych ale czy to znaczenie?Najwazniejsza zasada to wlasnie milosc do blizniego.Gdybysmy mialy czepiac sie szczegolow to temat nigdy by sie nie skonczyl.To temat rzeka.Bardzo ciekawy ale niestey kazdy ma swoje zdanie.Ja nie uwazam sie za grzeszniczke tylko dlatego ze mieszkam z moim chlopakiem bez slubu a wedle kosciola to wielki grzech i wiele wiele innych ktorych sie dopuszcza w dzisiejszych czasach.
No właśnie, to temat rzeka, dlatego należałoby się trzymać jednej wiary, jednego Boga i jednego kodeksu. Fakt, najważniejsze, jak ktoś postępuje, bo można być niewierzącym i postępować godnie. Ale przykład? Dr Rieux z "Dżumy", człowiek naprawdę godny naśladowania, a niewierzący. Jedno pytanie: Co się stanie z takim człowiekiem po śmierci? Dla mnie człowiek wierzący, to człowiek praktykujący. Nie ma dla mnie czegoś takiego, jak wierzę i nie chodzę do kościoła, bo księża są "do kitu". Fakt, są źli i dobrzy księża, nie mnie to oceniać. Ja tam idę nie ze względu na księdza, ale dla Boga.
_________________ Dobry wygląd jest wyrazem szacunku dla innych, a przede wszystkim dla nas samych.
Bardzo dobrze robisz,bo nie mozna patrzec na to czy sa dobrzy czy zli bo jak mowisz kosciol jest po to by sie modlic i spotkac z innymi wierzacymi.A co do tego dakad podaza dobry niewierzacy kazdy ma swoja teorie a odpowiedz poznamy po smierci.Najwazniejsze ze to co robisz robisz z glebi serca i wierze nic wiecej nie trzeba.Ale gdy "przeswietlisz"swoje postepowanie wedlug "kodeksu" kosciola czy tez moznesz zwac sie kotoliczka?Tak szczerze sama dla siebie?Ja natomiast jesli mam patrzec na kodeks nie moge sie nazywac katoliczka.Jednakowoz obchodze swieta itp.I nie uwazam ze Bog mnie za to potepia!Zycze Ci dalszego wytrwania w wierze i zeby zawsze przynosila Ci zadowolenie.Mowie szczerze.Cieszy mnie ze mlodzi ludzie maja jeszcze zasady i sile by wierzyc.
Dziękuję soffie, wiesz, dzisiaj zasad trzeba się trzymać. Patrząc na dzisiejsze w ogóle nie szanujące się kobiety, które będą kiedyś żonami i matkami... Wiesz, czasem jak patrzę na niektóre moje rówieśniczki, a nawet młodsze, to czasem wstydzę się, że jestem kobietą :/ I czasem właśnie wiara utrzymuje mnie w swoich założeniach i cieszę się z tego.
_________________ Dobry wygląd jest wyrazem szacunku dla innych, a przede wszystkim dla nas samych.
Pomogła: 10 razy Dołączyła: 04 Maj 2009 Posty: 1865 Skąd: Kraków
Wysłany: 2009-12-07, 16:58
pati napisał/a:
Nie ma dla mnie czegoś takiego, jak wierzę i nie chodzę do kościoła, bo księża są "do kitu". Fakt, są źli i dobrzy księża, nie mnie to oceniać. Ja tam idę nie ze względu na księdza, ale dla Boga.
Żeby się pomodlić nie trzeba od razu iść do kościoła.. tym bardziej, że nie zawsze można się skupić.
Agusia77 Beauty Forum TEAM www.photoblog.pl/aagusia77
Ja nie wierzę w Boga, nie wierzę też w życie po śmierci. Chociaż czasem tak przykro się robi jak pomyślę że kiedyś przestanę istnieć... :/
Cytat:
Patrząc na dzisiejsze w ogóle nie szanujące się kobiety, które będą kiedyś żonami i matkami... Wiesz, czasem jak patrzę na niektóre moje rówieśniczki, a nawet młodsze, to czasem wstydzę się, że jestem kobietą :/
Żeby się pomodlić nie trzeba od razu iść do kościoła.. tym bardziej, że nie zawsze można się skupić.
Wiem, warunki w kościele są różne, innym przeszkadzają starsze, kaszlące babcie, innym brzydko pachnące dziadki (sory za określenia), ale taka jest prawda. Jednak ja już wcześniej powiedziałam, idę tam dla Boga... A nie dla tych, którzy są dookoła mnie. Co więcej, nie jestem w kościele dzień w dzień, więc jedną godzinę w całym tygodniu mogę poświęcić na kościół. A wiesz, gdyby każdy z nas wychodził z założenia, że możemy modlić się w domu... Ok, można i tak, ale wtedy się rodzi coś takiego: nie praktykuję, ale wierzę... A poza tym wtedy upadłaby wartość kościoła (jako budynku), bo modląc się w domach, doprowadzilibyśmy do tego, że kościoły byłyby niepotrzebne.
_________________ Dobry wygląd jest wyrazem szacunku dla innych, a przede wszystkim dla nas samych.
Na pewno modlitwa zrzeszonych poteguje swoja moc.
Agusia77 mysle ze musi Ci byc ciezko i pewni jakies przezycia spowodowaly ze zwatpilas.Jednak trzymam kciuki ze uwierzysz!
Pati bardzo mnie cieszy Twoja postawa bo wlasnie mowilam o tych dziewczynach bez zasad o ktorych az szkoda mowic.A wiec zycze wam wszystkim duzo milosci!I wiary oczywiscie kazdy w swoje idee najwazniejsze by nikomu nie szkodzily!
Ja się boje śmierci...
Staram się o niej nie myśleć, ale wiem, że ona na mnie czeka...
Co ma być to będzie. Wierzę w życie po śmierci;)
Kiedyś miałam sen, że przeżyłam swoją śmierć ale to były czasy średniowiecza... ja w białej sukience leżałam w trumnie i wszyscy rozpaczali na jakimś dworze i czasami się zastanawiam czy kiedyś nie żyłam w innym wcieleniu...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum