mam ogromny problem z zatykającym się ciągle, lewym uchem

z prawym jest wszystko glanc, a oboje uszu myję zawsze tak samo (nigdy patyczkiem, delikatnie palcem i nigdy nie leję do niego wody, a że nie mam wanny, to też nie nurkuję cała, jak na basenie).
byłam u laryngologa z tym felernym uchem gdzieś tak w marcu. odetkał mi je, ale mu powiedziałam, że z tym uchem mam tak często, że chyba jest bardziej podatne na zbieranie się woskowiny czy coś. lekarz zalecił mi do domowego użytku ciekłą parafinę, którą zakupiłam od razu po opuszczeniu jego gabinetu, tak na wszelki wypadek, żeby mieć w domu. ale od marca kompletnie zapomniałam, jak mam jej użyć
dziś wstałam z łóżka z zatkanym uchem i teraz pytanie do Was, dziewczyny: szukałam w necie sposobu użycia tej parafiny, ale chyba kompletnie nie umiem przeszukiwać netu (że jestem słaba w szukaniu to wiem, ale żeby aż tak?) bo wiem tylko, że mam zakroplić i tyle. no dzięki...
proszę o pomoc i odpowiedź, co po zakropleniu

czy mam leżeć na prawym boku, żeby ta parafina wleciała głębiej, ale potem na lewym, żeby wyleciała

jak się jej pozbyć z ucha, tej nalanej parafiny

czy mam się jej nie pozbywać i nie wylewać

co robić - skakać z głową przechylona na lewo

dmuchać mając zatkane usta i nos

potem oczyścić ucho wodą

nalać tam wody

gmerać palcem
POMOCY