Hej!
Przez ostatnie 6 miesięcy byłam poważnie chora, dzięki Bogu udało mi się z tego wyjść. Niestety w wyniku przyspieszonego metabolizmu i stresu schudłam 10 kg.
Najgorsze jest to, że mam tylko 10% tkanki tłuszczowej, a powinnam mieć minimum 20%. Na badaniach kontrolnych wyszło mi, że zaczynają mi się zaburzenia hormonalne.
Muszę szybko przytyć, niekoniecznie w mięśnie.
Macie jakiś zdrowy pomysł, żeby trochę mnie podtuczyć?
Od razu mówię, że fast-foody i słodycze nie wchodzą w grę, bo muszę teraz dbać o siebie i nie chcę się dodatkowo truć, bo nadal biorę leki i nie chcę wprowadzać w siebie więcej chemii.
Będę bardzo, bardzo wdzięczna za każdą radę.
Pozdrawiam
Tamia