Wróciłam właśnie od fryzjera. Powiem wprost - jestem załamana. Chciałam ciemny czerwony kolor, a wyszedł mi fioletowy, bardziej śliwa.
Miałam farbowane tą farbą: mahoniowy brąz firmy Syoss
Z natury jestem jasną szatynką.
Wyszło co wyszło, nie ma co płakać bo włosy nie zęby, ale chcę jak najszybciej się pozbyć tego koloru i zafundować wymarzoną czerwień.
Więc jak długo powinnam czekać z kolejnym farbowaniem i co zrobić żeby następnym razem wyszedł upragniony kolor? A jak nie czerwień to chociaż brąz.
(no i boję się, że po jakimś czasie zrobi mi się różowy ;D)