Jakiego karpia kupujecie na Wigilię? Żywego, mrożonego, świeżo wypatroszonego, gotowego do podania, czy w jeszcze innej postaci ? Pytam, bo chcę się dowiedzieć, ilu ludzi kupuje żywe karpie, które później pływają w ich wannie, i odbywają całą męczarnie zanim trafią do na stół. Uważa, że to okrutne - 'stresować' niepotrzebnie zwierzęta.
Ja kupuję w kawałach, które można przyrządzić na jaki się chce sposób.
Piszcie Wasze zdanie dotyczące kupowania żywych ryb i oprawiania ich w domach. Oraz w jakiej postaci Wy zaopatrujecie Wigilie w karpia ?
Agusia77 Beauty Forum TEAM www.photoblog.pl/aagusia77
Re: W jakiej postaci kupujecie karpia na Wigilię ?
beata155 napisał/a:
Jakiego karpia kupujecie na Wigilię?
u nas na całą rodzinę, z którą spędzam święta to Dziadziuś zawsze kupował i przyrządzał karpia - był to karp mrożony. w tym roku natomiast karpia zamówimy bo Dziadziuś nie ma już zdrowia stać pół dnia przy patelni.
beata155 napisał/a:
Pytam, bo chcę się dowiedzieć, ilu ludzi kupuje żywe karpie, które później pływają w ich wannie, i odbywają całą męczarnie zanim trafią do na stół. Uważa, że to okrutne - 'stresować' niepotrzebnie zwierzęta.
zupełnie się z Tobą zgadzam. wiele osób kupuje żywe karpie i potem męczy się (i je) z zabijaniem z powodu kompletnej nieznajomości tematu - bo wydaje im się, że to taka tradycja mieć karpia w wannie. pamiętajmy, że ryby cierpią tak samo jak każde inne zwierzęta a fakt, że nie potrafią dać nam o tym znać dźwiękiem czyni ich ból jeszcze bardziej okropnym. poza tym karpie męczą się, zanim trafią ze sklepowego akwarium do waszych wanien - nikt nie przewozi ich w wiadrach, po prostu wrzuca się je do plastikowych siatek gdzie ryby się duszą.
_________________ kocham Cię i tęsknię - na pewno wiesz, jak bardzo...
Żadnego przenoszenia zwierząt w reklamówkach i trzymania w wannie. Tym
bardziej w celu skonsumowania np. takiej ryby. Kupuję karpia w kawałkach
gotowego do smażenia. Wszyscy, którzy ubolewają na męczeniem karpi, nie
tylko w czasie transportu proszę o oddanie głosu na stronie Hoop Coli
, by karpie już nigdy więcej nie dzieliły wanny w
ludźmi.
Dokładnie. Straszny jest widok ryb w wodzie leżących, nie wiadomo czy udających nieżywe, czy rzeczywiście już w połowie nieżywe, z powodu braku tlenu. Nie ma co torturować zwierząt, pamiętajmy w przyszłym roku przed Wigilią i zawsze, kiedy mamy zamiar kupić żywą rybę.
No dobrze, ale przy takiej MASÓWCE, "nakładzie" i zapotrzebowaniu, nie jest się w stanie dbać o dobrą kondycję każdego karpia... Tak jest w naszym państwie... O ludzi w służbie zdrowia nie dbają, a co dopiero o ryby.
_________________ Dobry wygląd jest wyrazem szacunku dla innych, a przede wszystkim dla nas samych.
Agusia77 Beauty Forum TEAM www.photoblog.pl/aagusia77
Nie o to chodzi.... Nikt nie jest przeciwny jedzeniu karpia, bo można kupić zamrożonego, tak jak wszystkie inne ryby, wtedy są normalnie zabite. A żywe karpie męczą się, bo pływają w ciasnym pojemniku, są już na pół zdechłe, później dodatkowo się męczą bo są do domu doniesione w worku, pływają w wannie, i jeszcze znajdzie się ktoś kto nie potrafi zabić....
Niestety są w naszym kraju zacofani idioci którzy nie rozumieją że zwierze też czuje ból.
Pomogła: 1 raz Dołączyła: 21 Sie 2009 Posty: 668 Skąd: okolice Szczecina
Wysłany: 2010-12-28, 08:31
u mnie kupuje sie zywego karpia, wsadza sie do wanny z woda na 30min po czym tata zabija na balkonie, by nie widzialy dzieci.
moze i jestem bez serca, ale jakos nie czuje wyrzutow sumienia z tego powodu, ze nasz karp jest w wannie i jakos sie strasznie meczy, bo uwazam ze sie nie meczy zbytnio. w aucie przewozony jest w pojemniku a w wannie lezy max 30min.
powiem jeszcze ze troche mnie smieszy ta cala akacja ratowania ryb ;] nikt o karpiach nie pamieta np w czerwcu. nikt tez nie ma zbytnio z tych obroncow swiadomosci, jak traktowane sa konie ktore jada na rzez, kurczaki, ktore sa hodowane po to by je zjesc (dostaja tyle chemii by szybciej rosly ze nie chce wiedziec jak bardzo sa otumanione). przykladow mozna wymieniac jeszcze bardzo duzo.
Pomogła: 6 razy Dołączyła: 10 Sie 2009 Posty: 2307 Skąd: Lubelszczyzna
Wysłany: 2010-12-28, 18:40
A ja dostałam mrożonego karpia od mamy chłopaka, a drugiego w filetach przywiozła moja siostra.
Nie chciałabym zabijać karpia u siebie w domu, po prostu nie lubię widoku krwi. Ale uważam, że tradycyjne zabijanie karpia raz do roku nie powinno się wiązać ze znęcaniem się nad tym zwierzątkiem.
Jesteśmy ludźmi i możemy zabijać karpie, ale róbmy to nie męcząc ich dodatkowo.
Pomogła: 1 raz Dołączyła: 21 Sie 2009 Posty: 668 Skąd: okolice Szczecina
Wysłany: 2010-12-29, 07:58
mi sie wydaje ze mamy wplyw na wszystko co dotyczy meczenia zwierzat i warunki w jakich one zyja. nie wielki ale mamy. sa w kraju rozne instytucje, ktore walcza o prawa zwierzat i maja rezultaty swojej pracy.
ja jednak mimo wszystko nie uwazam ze sie znecamy nad karpiami. w moim domu kazdy karp jest traktowany dobrze i bez meczarni.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum