Ginekolog przepisał mi pigułki madinette, na uregulowanie cyklu i aby miesiączki były mniej bolesne. Mówił tez, że przy okazji mój trądzik powinien się tez podleczyć. Czy któraś z Was brała te pigułki, bo trochę boje się skutków ubocznych.
Nie brałam, ale sąsiadka bierze je od niedawna.
Jak z nią rozmawiałam, to mówila właśnie, że ginekolog przepisał jej madinette głównie ze względu na bolesność i obfitość miesiączek, jak również fatalny stan cery (przetłuszczająca się). Póki co bierze krótko te pigułki, niemniej jednak mówiła mi, że okresy ma całkowicie bezbolesne i twarz troszkę mniej się błyszczy :)
No ja też mam nadzieje, że moja twarz się po tych pigułkach uspokoi. Skończyłam pierwsze opakowanie i czekam teraz na krwawienie. Jak na razie skutków ubocznych nie miałam, więc liczę na to że już nic się nie będzie działo.
Z racji tego, że mają one nieco inny skład i to działanie antyandrogenne, wydaje mi się, że jakieś tam minimalne efekty ich stosowania (włosy, stan cery, łojotok) powinnaś już zauważyć po pierwszym opakowaniu. Oczywiście wszystko musi stabilizować się stopniowo.
Natomiast nurtuje mnie jedna rzecz. Czy po zaprzestaniu stosowania madinette łojotok wróci? Czy te tabletki go leczą, czy tylko okresowo hamują, tj. w trakcie ich przyjmowania?!
no tez jestem ciekawa jak to wygląda, czy ten trądzik i łojotok wraca. Bo powiem Ci, że jak koleżanki w liceum miały leczony leczony trądzik i łojotok np. diane to różne to było jednym pomagały i tak zostawało, a inne jakiś czas po zakończonej kuracji na nowo borykały się z problemem. Jedyna poprawę jaką na razie zauważyłam w cerze to nie pojawiają mi się takie pryszcze podskórne na linii żuchwy, których w żaden sposób nie dało się zlikwidować.
Ja mam właśnie koleżankę, która brała Diane35 przez kilka miesięcy (z pewnością dłużej niż pół roku) i rzeczywiście wszystkie pryszcze jej zniknęły, łojotok się zmniejszył, okresy miała krótkie i bezbolesne. Później odstawiła te pigułki, a że nie miała stałego partnera, to jej antykoncepcja przez 24h/dobę nie była potrzebna.
Po jakiś 2-3 miesiącach po odstawieniu Diane35 włosy zaczęły jej wypadać na potęgę, a z twarzy dosłownie spływały jej kropelki łoju skórnego pomimo, że dbała o jej pielęgnację, chodziła co 2-3 tygodnie na oczyszczanie do kosmetyczki... Tak więc ona jest żywym dowodem, że przynajmniej w jej przypadku tabletki jedynie maskowały problem.....
Co do madinette - buszowałam po internecie, ale nie znalazłam konkretnych informacji, czy one rzeczywiście leczą czy jedynie maskują trądzik, łojotok i wypadające włosy. Mam nadzieję, że tu na forum znajdzie się ktoś, kto się na tym zna i mnie oświeci
No zobaczymy jak z tą cerą ale krwawienie było faktycznie praktycznie bez bólu i bardzo skąpe ku mojej radości. I jeszcze jedna rzecz którą zauważyłam to PMS nie mam, o tyle mój facet jest zdrowszy bo przecież na Nim się wyładowywałam. A nawet nie wiedziałam, że pigułki napięcie przedmiesiączkowe zlikwidują.
Raczej siłą rzeczy łagodzą PMS, no bo skoro nie występuje owulacja, poziom progesteronu nie skacze tak strasznie w górę, to i człowiek zachowuje się normalnie i nie ma rozchwiania emocjonalnego :)
A krwawienie czy to przy madinette czy yaz, przez pierwsze 3-4 opakowania to normalka :)
No właśnie, że to nie Midiana. Madinette to zupełnie inne pigułki, które o ile się nie mylę są w sprzedaży od końca ubiegłego albo początku tego roku :)
Middiana to co innego, madinette są jakoś od początku roku w sprzedaży u nas, ale długo już są w Niemczech.
Ale dajcie spokój ten mój PMS to nie dość że byłam wredna i wręcz histerii dostawałam, to jeszcze ze dwa tygodnie przed miesiączką piersi mnie bolały tak że na brzuchu nie mogłam spokojnie poleżeć co bardzo lubię.
Mamrotko, jeżeli miałaś przed okresem tak bolesne piersi, to pomyśl sobie co bedzie, kiedy bedziesz w ciąży Wtedy je będziesz przytrzymywac nawet jak będziesz ze schodów schodzić Śmieje się, bo przynajmniej ja tak miałam i zapewniam, że wtedy do śmiechu mi nie było
Jednak najważniejsze, że madinette okazały się dla ciebie strzałem w przysłowiową dziesiątkę :)
Ja przypuszczam, że to śmieszne nie jest bo jak miałam biegać to tez myślała, że obandażuje sobie piersi bo jak skakały to bolały. Powiedzcie, czy my kobiety to nie mamy ciężkiego życia. Na razie biorę piguły, wszelkie dolegliwości związane z pms, miesiączka zostały ujarzmione i się cieszę.
Mówisz o takich plamieniach miedzy jedna przerwą a drugą? Bo plamienia to przez pierwsze 4 miesiące mogą się przytrafić, jednak podobno jak to jest krwawienie to trzeba iść do lekarza. Ale nie jestem pewna, bo taka przypadłość mnie nie dopadła-na szczęście.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum