dziwne pytanie, bo każdy niezależnie od tego co naprawdę myśli napisze, że szczęście innych
ja przyznaję się szczerze, że jestem egoistką, ale nigdy nie dążę do celu po trupach. wiele razy były po temu okazje zarówno na studiach jak i w pracy, ale ja odwracałam się i szłam w inną stronę. o ile jestem egoistką, o tyle nie potrafiłabym zranić kogoś, żeby uzyskać coś, czego chcę. z przykrością przekonałam się, że sa inni, którzy to umieją, ale to nie spowodowało, że zaczęłam myśleć w kategoriach: "skoro on/a jest taki/a, to ja też będę".
moim zdaniem wiele też zależy od osoby, naszych uczuć do niej i sytuacji (mówimy to u luźnych sytuacjach typu: "kocham go to pojadę z nim w góry, choć nienawidze wędrówek i wolałabym morze" albo coś w tym stylu, a nie na zasadzie, że "podpier*olę go do szefa, bo go nie lubię"

)
ale nie czuję się też źle z moim egoizmem, bo lubię dbać o siebie

byle nie ranić przy tym innych i jest w porządku