olivusiaa Początkująca
Dołączyła: 28 Wrz 2011 Posty: 3 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2011-12-26, 18:06
stosunek przerywany, ciąża, tabletka po
hej! mam obawy po ostatnim zblizeniu (stosunek przerywany) ze moglo dojsc do zaplodnienia .. nie bede wnikac w szczegolny poprostu mam powody do obaw i zastanawiam sie nad tabletka 72h. czy wiecie jak jest z dostepnoscia? lekarz na pewno mi ja przepisze??
You Użytkowniczka
Dołączyła: 03 Sty 2012 Posty: 36 Skąd: bździszewo
Wysłany: 2012-01-04, 10:25
Chyba dostaniesz u gina, ale ja nie wzięłabym tej tabletki, może moje poglądy są dość dziwne jak na dzisiejsze czasy, ale dla mnie to już zabicie własnego dziecka.
Tak, Twoje poglądy są rzeczywiście dziwne, antykoncepcja postkoitalna nie ma najmniejszego związku z zabijaniem człowieka. Niestety już za późno na moją odpowiedź, jednak mam nadzieję, że przyjęłaś tabletke. Na przyszłość, najlepiej uderzać do prywatnych gabinetów niż tracić cenny w tym momencie czas na animozje państwowych, na których łaskę raczej na próżno możemy liczyć.
Chyba dostaniesz u gina, ale ja nie wzięłabym tej tabletki, może moje poglądy są dość dziwne jak na dzisiejsze czasy, ale dla mnie to już zabicie własnego dziecka.
Zabicie? Dziecka? Nie pamiętasz z lekcji biologii, że najpierw zapłodniona komórka (zygota) wędruje przez kilka dni jajowodami zanim zagnieździ się w macicy? To jest zarodek ani płód, mnóstwo zygot nie dociera w ogóle do macicy.
Już nie wspominając o tym, że do zapłodnienia mogło wcale nie dojść, bo tego nie da się ustalić na etapie: 24, 48 czy 72 godziny po a tutaj już krzyk o zabójstwie...
Ja jestem zdania, że bezpieczniej i zdrowiej, zarówno pod względem fizycznym jak i psychicznym, zażyć taką tabletkę niż dokonywać potem aborcji lub nosić niechcianą ciążę z przypadku. Chociaż... uprawiając stosunki przerywane ludzie aż sami się proszą o takie stresy i dylematy.
_________________ Chociaż raz warto umrzeć z miłości...
Agnieszka Osiecka
A można mieć zdrową psychikę po zażyciu takiej tabletki? Poza tym jesteś w 100% pewna, że nie odbije się to na Twoim zdrowiu? Ciekawe, który ginekolog odważyłby się podać taką tabletkę swojej córce...
_________________ Dobry wygląd jest wyrazem szacunku dla innych, a przede wszystkim dla nas samych.
A można mieć zdrową psychikę po zażyciu takiej tabletki? Poza tym jesteś w 100% pewna, że nie odbije się to na Twoim zdrowiu? Ciekawe, który ginekolog odważyłby się podać taką tabletkę swojej córce...
Ależ ja nie napisałam że to jest zdrowe ani bezpieczne, po prostu na wczesnym etapie po stosunku jest to mniej inwazyjne niż później. Moje przyjaciółki zażywały takie tabletki i nie widzę, aby miały chorą psychikę, choć gdyby się tym zadręczały w nieskończoność, to pewnie by się posypała. A taka tabletka to po prostu zwiększona ilość hormonów nie żadna trucizna.
Nie potępiam osób, które decydują się na takie rozwiązanie i nie nazywam ich zabójcami, bo jak pisałam wyżej- nawet nie wiadomo, czy doszło w ogóle do zapłodnienia. Nie nazywam też zapłodnionej komórki dzieckiem, taka jest moja perspektywa i absolutnie nie chcę jej forsować, każdy ma własne zdanie.
_________________ Chociaż raz warto umrzeć z miłości...
Agnieszka Osiecka
Zapłodniona komórka jest już życiem. Dobrze, że moja i Twoja mama miały inny tok myślenia, niż Ty, bo może dzięki temu jesteśmy obie na tym świecie. Spójrz na to z tej strony.
_________________ Dobry wygląd jest wyrazem szacunku dla innych, a przede wszystkim dla nas samych.
tabletka "po" nie zawsze działa i nie zawsze prywatny dżin ją przepisze. to tyle, jeśli chodzi o odpowiedzi na pytania. teraz wybacz, olivusiaa, że poleci trochę piany bo nie chcę urazić Ciebie osobiście ale uważam, że najważniejsze w kwestii poszanowania przyszłego życia które ja bardzo cenię jest inne wyrażenie z pierwszego postu, a mianowicie: "stosunek przerywany". gdybym przeczytała, że podjęli konieczne kroki do tego, żeby się zabezpieczyć przed ciążą i dziewczyna pomimo podjętych kroków obawia się, wtedy byłaby inna rozmowa. ale czytając taki post po prostu nóż mi się w kieszeni otwiera. mam nadzieję, że co niektórzy (nie tylko co niektóre ) zastanowią się trochę przed uprawianiem stosunków przerywanych. jeśli nie chce się zajść w ciążę to stosuje się dostępne na rynku metody jej ZAPOBIEGANIA, a nie gra w "przerywaną" ruletkę, bo "a może się uda?". czy stosunki przerywane to coś pociągającego coś, czego ja nie rozumiem a co daje dużą frajdę uważam, że osoby które uprawiają stosunki przerywane nie są gotowe na współżycie bo są nieodpowiedzialne - nie rozumieją, że we współżycia poza orgazmami bywają też dzieci
błagam osoby które nie widzą w stosunkach przerywanych nic złego, żeby raz jeszcze przemyślały swoją decyzję i przestały się na takie stosunki godzić. nie chodzi mi tu o jakieś nawiedzenie "a la Rydzyk", bo w przeciwieństwie do kościoła ja jestem za antykoncepcją. nawet jeśli nie macie problemów emocjonalnych z tego powodu że "może właśnie mam zamiar unicestwić małą kropkę, która stałaby się człowiekiem", pomyślcie o swoim zdrowiu i spokoju. wszak sklepów z prezerwatywami jest pod dostatkiem a w przypadku (tak, znam i takie wymówki) uczulenia na materiał prezerwatyw jest jeszcze kilka sposobów antykoncepcji.
_________________ kocham Cię i tęsknię - na pewno wiesz, jak bardzo...
Odnośnie stosunku przerywanego jestem podobnego zdania co koleżanki. Nie rozumiem po co fundować sobie takie "emocje" w stylu uda się czy się nie uda (nie zajść w ciążę) skoro jest tyle skutecznych metod antykoncepcji. No chyba, że partner wymaga takiego stosunku?, ale ja i tak bym się nie zgodziła
Zapłodniona komórka jest już życiem. Dobrze, że moja i Twoja mama miały inny tok myślenia, niż Ty, bo może dzięki temu jesteśmy obie na tym świecie. Spójrz na to z tej strony.
Wiem Pati, ale wg mnie istnieje mniejsze i większe zło. Ja byłam chcianym i wyczekiwanym dzieckiem, Ty pewnie też, ale jest też mnóstwo dzieci z tzw. wpadek, których rodzicami zostają nieodpowiedzialne osoby. I wg mnie lepiej jest i dla potencjalnych rodziców i potencjalnego dziecka, jeśli poda się tabletkę niż rodzi i wychowuje dziecko z przymusu. Znam kilka dziewczyn, które nie powinny mieć dziecka, bo traktują je jak zabawkę, podrzucają rodzicom, tylko imprezy im w głowie i generalnie ukrywają nawet, że są matkami poznając nowych ludzi i ja bym im sama doradziła takie rozwiązanie.
_________________ Chociaż raz warto umrzeć z miłości...
Agnieszka Osiecka
olivusiaa Początkująca
Dołączyła: 28 Wrz 2011 Posty: 3 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2012-01-31, 01:29
ja zastosowalam tabletke 72h po na szczescie jest wyszystko ok, nie zaluje bo wiem ze to nie tabletka poronna tylko duza dawka hormonow ... jest taki portal WPADKA - tam jest duzo informacji i artykulow radze sie zapoznac z tematem a pozniej dyskutowac;)
To skoro nie jest to tabletka poronna to po co ją w ogóle brać???
Czego Wy się obawiacie? Po co to bierzecie? Skoro nie ma być zapłodnienia?
Bierzecie tą tabletkę, żeby pozbyć się problemu. A potem takie gadanie, że NIE to nie było jeszcze dziecko.
Same wiecie do czego ta "duża dawka hormonów prowadzi".
Raport WHO na temat tabletek 72h po, który stwierdza, że NIE SĄ to tabletki poronne, wg Ciebie nic nie znaczy?
w czasie 72h nie wie się, czy do zapłodnienia w ogóle miało szansę dojść i pewnie stąd decyzja WHO. z drugiej strony tabletkę bierze się po stosunku, żeby w razie czego takie zapłodnienie przerwać, więc dla mnie może to być tabletka poronna. ale czy to ważne, jaka jest nazwa takiej tabletki o co ten szum że tabletka PORONNA brzmi źle ja myślę, że gorzej brzmi stwierdzenie, że "musiałam wziąść tabletkę 'po', bo nie chciało mi się wstać i pójść do łazienki po prezerwatywę".
jeśli wiemy, że seks poza przyjemnością niesie także ryzyko (w przypadku niechcianej) ciąży, to dlaczego podchodzimy do tego tak lekko, jeśli przez ciążę powstaje nowe życie wiele mówi o osobach to, jak pochodzą do tego tematu. inaczej jest myśleć o tym, zabezpieczyć się np. prezerwatywą, ale ta pękła i stąd decyzja, by wziąść taką tabletkę, a inaczej uprawiać świadomie stosunek przerywany, a potem - jak coś naturalnego - wziąść tabletkę "po". ja wolę zabezpieczyć się przed i w razie wypadku jak pęknięta prezerwatywa zażyć taką tabletkę (co jeszcze nigdy mi się nie zdarzyło), niż po prostu uważać, że "antykoncepcja" po współżyciu jest normalna. nie jest ani normalna, ani skuteczna na tak wysokim poziomie, jak antykoncepcja "przed".
_________________ kocham Cię i tęsknię - na pewno wiesz, jak bardzo...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum