Koszty dojazdów zgodnie z nowymi przepisami nie są pokrywane, ostatnio stałam się znawczynią w temacie po rozmowach z paniami z PUP-u

, choć może to tylko u mnie tak jest. No i mam pewien zgrzyt, co do miejsca, bo dojazdy spoooro mnie wyniosą, zastanawiam się, czy nie starać się o miejsce gdzieś bliżej. Z drugiej strony, skoro już tyle czekam, to lepiej może odbębnić ten staż tam, gdzie mi się wymarzył a nie szukać substytutów... o ile w ogóle się na niego załapię
Co do książeczki, ja wyrabiałam ją kilka lat temu i czekałam ok. tygodnia :)