znam takie kosmetyczki, które po prostu chcą zbić kase - bez względu na klientkę.
Moja koleżanka chciała sie upiększyć przed ślubem, poszła do kosmetyczki - dzień przed, i tak jakoś napomknęła o oczyszczaniu (a wtedy tylko robiło sie to "wyciskane") a kosmetyczka to podchwyciła i dawaj ją namawiać na to oczyszczanie, ale cudem Bożym zadzwonił koleżance tel i musiała jechać załatwić coś jeszcze związanego ze ślubem i nie zrobiła nic. W sumie jakby jej zrobiła oczyszczanie to pewnie do ślubu by nie doszło
masakra, że są jeszcze takie kosmetyczki, fryzjerzy i inni naciągacze