mnie się ostatnio przytrafiło też coś zdecydowanie niefajnego... od lat walczę z niedoskonałościami cery

i chodzę na oczyszczanie buźki...ostatnio na moim osiedlu otworzono nowy salon, więc stwierdziłam,że się tam wybiorę... i wszystko byłoby ok, gdyby nie to,że w gabinecie łóżka stały obok siebie i nie były nawet głupim parawanem przedzielone

zero prywatności! leżałam speszona, zero relaksu, bo jak tu się odprężyć

, jak obok Ciebie leży inna klientka i jeszcze głośno opowiada o swoich problemach ze skórą

poza tym wiadomo, jak wygląda buźka po oczyszczaniu: przynajmniej moja nie jest wtedy najładniejsza i nie chce żeby mnie ktoś obcy oglądał w takim momencie

(poza kosmetyczką oczywiście

) więcej tam nie pójdę...