Jestem ciekawa co myslicie o rodzinie w dzisiejszych czasach? Czy lepiej jest mieć jedno dziecko i zapewnić mu wszystko, czy może dwoje lub troje i odmawiać im niektórych rzeczy bo poprostu zwyczajnie nie będzie nas na nie stać? A może lepiej decyzję z dzieckiem odłożyć na potem a aktualnie zająć się karierą zawodową. No bo nie oszukujmy się, nie da się być w 100% matką, będąc jednocześnie w 100% wspaniałym pracownikiem. Ileś tam lat wstecz rodzice bez problemu pomagali budowac domy swoim dzieciom, teraz mało kogo na to jest stać. Co myślicie? Jak waszym zdaniem finanse mają sie do posiadania dzieci? Jak dużą uwagę trzeba zwracac na swoją sytuację finansową planując powiększenie rodziny? A może pieniadze nie są ważne, może kobieta powinna całe swoje życie poświęcić wychowywaniu dzieci i zrezygnować z aspiracji zawodowych, a pracowac powinien mężczyzna?
Dla mnie też ważniejsza jest rodzina, pracować powinien mężczyzna:) ale wiadomo, że jedna osoba nie zawsze zarobi tyle, żeby całą rodzinę utrzymać...
Wolałabym dwójkę dzieci i odmawiać im różnych rzeczy, niż rozpieścić jedno dziecko. Niech się przyzwyczai, że nie zawsze są pieniądze na wszystko czego chce.
Pomogła: 10 razy Dołączyła: 04 Maj 2009 Posty: 1865 Skąd: Kraków
Wysłany: 2010-03-19, 15:42
Agusia77 napisał/a:
pracować powinien mężczyzna
Z tym się nie zgodzę, kobieta powinna być niezależna od mężczyzny finansowo.
Agusia77 napisał/a:
Wolałabym dwójkę dzieci i odmawiać im różnych rzeczy, niż rozpieścić jedno dziecko. Niech się przyzwyczai, że nie zawsze są pieniądze na wszystko czego chce.
I znowu. Kwestia wychowania, ja jestem jedynaczką i na pewno nie rozpieszczoną, zawsze pytałam mamę czy mogę coś kupić itp, dzielić też się potrafię :)
Agusia77 Beauty Forum TEAM www.photoblog.pl/aagusia77
To gratuluję twojej mamie, że tak Cię wychowała:)
Nie mówię że każdy jedynak jest rozpieszczony, ale ja uważam że lepiej mieć dwójkę, i nauczyć, że trzeba się dzielić i że ni zawsze na wszystko stać. Pewnie że można mieć rodzeństwo i być rozpieszczonym i można być jedynakiem i nie być rozpieszczonym:)
Ja zawsze chciałam zajmować się domem i być na utrzymaniu faceta:P nie chcę pracować....
Pomogła: 6 razy Dołączyła: 10 Sie 2009 Posty: 2292 Skąd: Lubelszczyzna
Wysłany: 2010-03-19, 20:42
Agusia77, a nie boisz się, że kiedyś Twój mężczyzna zachoruje, Ty nie będziesz może potrafiła pracować a tu rodzina na utrzymaniu i co wtedy?
Oczywiście toleruję wszystkie poglądy
Mój pogląd na rodzinę jest taki. Gdy byłam młodsza nie chciałam mieć dzieci, gdy moja siostra urodziła zaczęłam zmieniać zdanie. Teraz mam takie plany, żeby mieć jedno dziecko, ewentualnie dwoje. Kształcę się po to, żeby w przyszłości pracować, zapewnić byt rodzinie, przez cały czas podnosić kwalifikacje, rozwijać się. Gdy razem z mężem będziemy pracować, będziemy mogli sobie pozwolić na takie rzeczy, na jakie ja nie mogłam sobie pozwolić gdy byłam młodsza, bo wychowałam się z piątką rodzeństwa. Odnośnie robienia kariery i planowania potomstwa. Owszem, praca jest bardzo ważna, jednak wszystko da się połączyć. Istnieją urlopy macierzyńskie, w trakcie którego kobieta nie może być zwolniona z pracy, coraz popularniejsze stają się urlopy tacierzyńskie, wychowanie dzieci nie koliduje z pracą. Przy rozsądnym gospodarowaniu czasem dzieci nie odczują braku rodziców, a my nie musimy rezygnować z pracy.
Hmm...rozpisałam się, zapomniałam o czym to jeszcze chciałam wspomnieć, jak sobie przypomnę to dopisze :P
Aha, i mężczyzna wg mnie nie powinien być głównym żywicielem rodziny. Mamy równouprawnienie
Napewno jest ciężko kobiecie pracować i jednocześnie zajmować się domem, ale nie po to kończy się studia żeby siedzieć w domu. Napewno trudno jest wrócić z pracy i w domu mieć jeszcze sprzątanie, pranie, prasowanie, gotowanie, czyli praca na dwa etaty, ale można dokonać podziału domowych obowiązków pomiędzy siebie i męża. ja obecnie siedzę z dzieckiem w domu i jednocześnie kończę studia, ale już nie mogę się doczekać kiedy pójdę do pracy.
Pomogła: 6 razy Dołączyła: 10 Sie 2009 Posty: 2292 Skąd: Lubelszczyzna
Wysłany: 2010-03-20, 09:37
Podział obowiązków w domu jest bardzo dobrym pomysłem. Wtedy możemy sobie rozplanować, skoro ja prasuję i gotuję to mąż sprząta i myje naczynia. Tak jest łatwiej, i każdy ma swój udział w sprawnym funkcjonowaniu domu. U mnie w domu rodzinnym zawsze był grafik, każdy miał wyznaczone zadanie, i gdy tego się trzymaliśmy zawsze panowała harmonia. Nikt na nikogo nie zrzucał np zamiatania liści przed domem, bo tego nie lubił robić, tylko wywiązywał się z obowiązków, bo tak ustanowili rodzice. Oni również mieli swoje obowiązki, więc było sprawiedliwie.
Zrobię mały OT, bo przypomniała mi się fajna bajka o przekazywaniu obowiązków i nieodpowiedzialności:-)
Były sobie cztery osoby: Każdy, Ktoś, Ktokolwiek i Nikt.
Trzeba było wykonać bardzo ważną pracę i Każdy został o to poproszony.
Każdy był pewien, że Ktoś to zrobi. Ktokolwiek mógł to zrobić, ale Nikt tego nie zrobił.
Ktoś zezłościł się z tego powodu, ponieważ było to powinnością Każdego.
Każdy myślał, że Ktokolwiek mógł to zrobić, ale żadnemu z nich nie przyszło do głowy, że Nikt tego nie zrobił.
Skończyło się na tym, że Każdy obwiniał Kogoś za to, że Nikt nie zrobił tego, co mógł zrobić Ktokolwiek.
Pomogła: 1 raz Dołączyła: 21 Sie 2009 Posty: 668 Skąd: okolice Szczecina
Wysłany: 2010-03-22, 17:11
hmm ;]
no to moze ja sie wypowiem jako mloda mama ;]
zaszlam w ciaze w momencie kiedy zaczynalam pracowac w zawodzie i studiowalam na dwoch kierunkach w szczecinie i w poznaniu. maz studiowal zaocznie na jednym kierunku i takze pracowal. mogloby sie wydawac ze raczej nie ma juz miejsca na dziecko :) a jednak - wierzcie mi - MOZNA TO WSZYSTKO POGODZIC :) pracowalam do 6 miesiaca ciazy, obecnie koncze pisac prace licencjacka, maz studiuje i pracuje nadal, a ja planuje powrot do pracy na jesien. dodam ze synek dzisiaj konczy 4 miesiace i ma sie doskonale.
mimo ze mamy takie troche male zamieszanie, to mysle ze nieplanowana ciaza byla tak naprawde zbawieniem dla nas, bo jak znam siebie to nigdy bym sie nie zdecydowala na ciaze przed ok.28rokiem zycia ze wzgledu na szkoly, prace, budowanie domu itd.
byla tez mowa o planowaniu ilosci posiadanych dzieci. w terazniejszej sytuacji jedno dziecko w zupelnosci mi wystarcza, ale mysle ze ok. 28 roku zycia kiedy to planowalam pierwsze dziecko, bede planowala drugie :) wtedy moja sytuacja zawodowa powinna juz byc stabilna na tyle ze nie bede musiala sie bac o umowe na stale itp.
jesli chodzi o prace kobiet w zwiazku to tu chyba ta sytuacja jest indywidualna.
prywatnie - ja nigdy bym sobie nie pozwolila na to zeby mnie maz utrzymywal do konca zycia.
Przyznam się,że ja też zaszłam w nieplanowaną ciążę a o drugim dziecku myślę, że pomyślimy przed trzydziestką. A co do kobiet zajmujących sie tylko wychowaniem dzieci to jest taki stereotyp, że kobieta ta jest nie doceniana. Mówi się, że nie pracuje tylko siedzi w domu, a tak naprawde to jest praca cięższa niż wiele innych, tak naprawdę to kobieta może usiąść jak co najwyżej obiera ziemniaki a poza tym ma mnóstwo innych obowiązków. podziwiam kobiety, które świadomie dokonują takiego wyboru
Oczywiście, że wszystko idzie pogodzić! Jak słyszę - albo kariera albo dziecko, to się we mnie gotuje! Nie mam dzieci, ale widziałam jak moja mama sobie radzi, moje ciotki i nawet moje równym wiekiem koleżanki. I nie wiem w czym problem? Tylko Ci, którzy są nauczeni wygodnictwa nie chcą się podjąć takiego trudu.
_________________ Dobry wygląd jest wyrazem szacunku dla innych, a przede wszystkim dla nas samych.
Agusia77 Beauty Forum TEAM www.photoblog.pl/aagusia77
Masz racje, da sie to pogodzic, podzielic obowiazki i obaj rodzice moga pracowac, ale jesli mialabym taka mozliwosc, nie szla bym do pracy, bo to wygodne, a ja wlasnie do takiego wygodnictwa jestem nauczona. Jestem leniwa i jest mi z tym dobrze. Jednak gdyby byla taka potrzeba poszla bym do pracy
Dołączyła: 04 Mar 2010 Posty: 16 Skąd: Świnoujście/Szczecin
Wysłany: 2010-03-23, 14:53
Cześć :)
Jeśli chodzi o karierę i dziecko to da się pogodzić, myślę że jestem całkiem dobrym przykładem. :) Mam już 3 letniego synka i prowadzę własną działalność, nie dość że przez okres ciąży i wychowania udało mi się rozwinąć interes. Oczywiście nie zaniedbując Młodego :) Kwestią jest tylko odpowiedni podział obowiązków z partnerem i jego wsparcie, bez tego bym sobie nie poradziła.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum