dziewczyny, ogarnąć się i to już i pisać mi szybciutko tutaj fajne i wypróbowane przepisy na pycha jedzonko. nie musi być no supernisko-kaloryczne czy mega-szybkie do zrobienia, chodzi o przepisy takich potraw, jakie lubicie jeść, choćby ich przygotowanie zawierało nie wiem ile czasu a samo jedzonko pływalo w kaloriach
zacznę ja: ostatnio koleżanka podzieliła się ze mną przepisem na pyszną sałatkę (nie-odchodzającą), a oto on:
pół paczki makaronu sojowego przyrządzić według opisu na opakowaniu i odcedzić. po schłodzeniu posiekać i wrzucić do miseczki.
małą czerwoną paprykę (lub trochę więcej jak pół dużej) skroić w drobną kostkę i do miseczki.
małą puszkę kukurydzy konserwowej odcedzić lekko odginając wieczko (po co brudzić sitko) i do miseczki.
jedno opakowanie surimi (
paluszki krabowe - do kupienia w każdym większym markecie albo w zamrażarach, tam gdzie ryby, albo na półkach, tam gdzie ryby i wtedy jest niezamrożone, w zalewie cytrynowej) skroić najpierw wzdłuż każdego paluszka a potem wszerz na kawałki i do miseczki. do tego
majonez tyle, ile uważacie za stosowne do smaku, oraz
minimum półtora pęczka koperku (ja lubię dużo, więc daję dwa średniej wielkości pęczki albo trzy małe - jak się trafi). wymiąchać i do lodówki, żeby całość schłodzić. potem można skonsumować sama lub do chlebka (bez masła i najlepszy kminkowy z oscrobii a nie biały

)
ja łamałam surowy makaron sojowy na pół (w paczce on jest zwinięty w całość) pomagając sobie tasakiem ale to pracochłonne zajęcie i później trzeba pozamiatać kuchnię, więc albo to, albo porponuję przygotować całe opakowanie makaronu i jego połowę wykorzystać do innego dania, np. do chińszczyzny. a posiekać makaron trzeba - inaczej sałatki nie wymieszacie, bo długie, nieposiekane nitki makaronu będa przywierać do siebie nawet wtedy, jak dodacie majonez.
czekam na wasze przepisy, bo ostatnio dopadła mnie rutyna w odżywianiu się a niektóre przepisy z sieci sa śmieszne

wolę takie, które ktoś znajomy spróbowął i poleca