ja bym proponowała opcję z przebraniem w stylu pin-up: szorty (łatwiej zdobyć niż rozkloszowaną spódnicę, chyba), koszula, buty na korkowym koturnie, jakieś fajne, duże i cukierkowe akcesoria i nieodłączna fryzura w zależności od długości włosów, ale przewiązana. albo wersja hippie, łatwiej coś dobrać za grosze w second handach.
możesz też narzucić na siebie coś, co kompletnie do siebie nie pasuje, ale udaje chick look i dorzucić styropianowy kubek ze Starbucks (w Warszawie jest na Nowym Świecie) - będziesz jak Mary Kate albo Ashley Olsen
swoją drogą ciekawa opcja z przebierankami na 18-nastkę. u mnie czegoś takiego nie było, ale ja w końcu dostałam ostrej grypy w dzień przed 18-nastymi urodzinami więc...