Witam!
Zarejerstrowałem się i piszę tutaj, bo mam dosyć poważny problem ze swoimi włosami. Mam włosy długości 6-9cm, kręcone, więc przylegają do głowy (nie ma żadnych opadających na ramiona czy nawet szykujących się do tego). Wszystko było w porządku, dopóki mój "baranek" nie zaczął się rozpadać. Zaczęło się jakieś 3 miesiące temu. Zaczęły mi wypadać, więc udałem się do fryzjera je przyciąć i trochę wycieniować. Jakiś czas było jeszcze znośnie, ale od miesiąca krew mnie zalewa, gdy po każdym myciu wyciągam z wanny zdecydowanie zbyt duże ilości włosów. Prócz tego moje loki, niegdyś grube i trzymające się przysłowiowej kupy, stały się cienkie i pojawia się sianowatość.
O co pytam tutejsze specjalistki?
1. Co może powodować u mnie wypadanie włosów, coraz słabsze "trzymanie się" w grubsze pasma, sianowatość?
2. Jak z tym walczyć?
3. Jaki szampon jest sprawdzony i dobry? Ewentualnie inne specyfiki, by pożądany efekt uwydatnić.
Używam szamponu fructis 2w1 do włosów kręconych i odżywki po myciu p.pro-v cośtam loki i fale bez spłukiwania.
z góry dziękuję i pozdrawiam,
Anakreont
EDIT: Cóż za dyskryminacja! Mam rangę "początkująca"