palmma bylam w podobnej sytuacji. jakies 1.5 roku spedzilam w miejscu pracy w ktorym sie kompletnie nie rozwijalam, zarobki byly smieszne, aby byly wieksze trzeba bylo walczyc jak zwierze, godziny nieunormowane - zdarzalo sie ze po nocach wracalam z pracy i mialam podobna sytuacje. chcialam odejsc ale sie balam. odchodzilam pol roku

az pewnego dnia dowiedzialam sie ze nie przedluzyli mi umowy i zamiast plakac itp. to bylam najszczesliwsza na swiecie :) bylam zmuszona znalezc cos lepszego i to szybko :) i znalazlam prace ktora byla troche jak spelnienie marzen.dobrze platna, zgodna z moimi kwalifikacjami, pozwalajaca na rozwoj. dodatkowo mialam swietna szefowa, ktora rozumiala moje potrzeby. pracowalabym tam do dzis gdyby nie moja ciaza
mysle ze nie ma co siedziec na etatach na ktorych nie rozwijamy sie i zarabiamy malo. trzeba szukac, szukac i jeszcze raz szukac. pchac sie oknami :)