z przykrością stwierdzam, że lubiłam matematykę i byłam z niej dobra (wygrałam nawet olimpiadę) tylko w szkole podstawowej. w liceum, gdzie mieliśmy funkcie, całki itp. to matma już w ogóle przestała do mnie przemawiać i zaczęłam mieć coraz gorsze oceny. z funkcji musiałam nawet chodzić na dodatkowe zajęcia

dlatego rozumiem egzamin do liceum z matematyki, bo tam mieliśmy podstawy, na których bazowaliśmy w liceum i które są nam niezbędne w życiu codziennym, ale matury już nie rozumiem. moim zdaniem (naprawdę, tylko moim zdaniem) maturę z matmy powinni zdawać tylko ci, którzy uderzają na zbliżone kierunki na studia, bo innym osobom funkcie nie są do niczego w życiu potrzebne.
ja nie miałam matury z matmy, jako ostatni rocznik szłam jeszcze starym trybem, więc miałam tylko polski, język obcy (angielski) i przedmiot dodatkowy (można było wybrać matmę ale ja wybrałam historię).