Hm, ja zawsze myślałam, że luteina to na oczy bardziej
Agnieszko, Nimesil jest bezkonkurencyjny i nic tak nie uśmierza bólu jak on, ale z drugiej strony to silny lek, stosowany nawet przy załamaniach, zapaleniach nerwów/kości, urazach kręgosłupa, stawów czy po amputacjach

Przynajmniej tak mi to tłumaczyła moja lekarka i odmówiła przepisania go (wcześniej korzystałam z nie swoich saszetek). Stwierdziła, że ten lek jest bardzo toksyczny, strasznie jedzie po żołądku, nerkach i wątrobie i że stosowanie go nawet raz czy dwa razy w miesiącu jest niewskazane. Poszperałam potem trochę w necie i okazało się, ze wycofano go w kilku krajach m.in. skandynawskich ze wzgl. na skutki uboczne właśnie.Ja bym w sumie chętnie zaryzykowała, byleby tylko nie zwijać się z bólu (mam koszmarne skurcze) podczas pierwszych dni miesiączki, ale cóż... sama sobie nie wyczaruję recepty