jasienka1980 Stała bywalczyni
Dołączyła: 21 Kwi 2009 Posty: 62 Skąd: z Wenus
Wysłany: 2009-10-08, 15:10
kurzajki
Mam odwieczny problem z kurzajkami na palcach dłoni. Jak udało się pozbyć kurzajki z kciuka, ale to było metoda bardzo drastyczna, tak teraz miałam kurzajkę na palcu wskazującym. Oszaleć można. Kupiłam w aptece Wartix i wymroziłam kurzajkę na palcu wskazującym i tak się zastanawiam co zrobić jak znowu gdzieś wyskoczy. Będę chyba do skutku mroziła je.
A Wy jak sobie z tym badziewiem radzicie?
Mój tata smarował "jaskółczym zielem"... Jest to roślina, która ma żółty płyn w środku. Smarował sobie, później mnie, po kurzajkach ani śladu ;)... (Ponoć woda z octem i cytryną, nakładana patyczkiem do uszu, pomaga).
_________________ Dobry wygląd jest wyrazem szacunku dla innych, a przede wszystkim dla nas samych.
Zgadzam się z Pati - jaskółcze ziele to rewelacja! Mój mąż miał dużo kurzajek na jednej ręce-próbował wszystkiego z apteki - Vertnera, brodacina, drodawcina itp...a te leki nie dość, że nie pomagały to jeszcze wręcz pogarszały sprawę. Aż wkońcu trafiłam na artykół o kurzajkach. I W komentarzu do tego artykułu jakas dziewczyna napisała, że jaskółczym zielem skasowała sobie kurzajki. Początkowo myślałam, że można te ziele kupić w aptece w formie szaszetek-jak np rumianek. Ale pani farmaceutka powiedziała mi, że to ziele można tylko żywe zewrać - rośnie w skupiskach przy drogach, płotach. Jego nazwa (jaskółcze ziele) wiąże się z tym, że występuje wtedy gdy "latają" jaskółki - od wczesnej wiosny do późnej jesieni. Nazywane jest też Glistnikiem. Ma małe żółte kwiatki. Gdy przełamie się łodygę, wycieka z niej pomarańczowo-żółty sok. Tym sokiem należy smarować kurzajki. Mój maż smarował je 2 razy dziennie- i chyba miesiąc nie minął, a nie było po nich śladu! - Normalnie byłam w głebokim szoku-bo myslałam, że już mu nic nie pomoże-a tu takie "odkrycie". Naprawdę Polecam!
W tym linku masz zdjęcie. Pamiętam jeszcze, że gdzieś przeczytałam, że nie można go długo stosować, bo jest wysoce toksycznym zielem. I , że "wystarczy" pare razy posmarowac, żeby kurzajka znikła-może jak by to była "świerza" kurzajka, niedługo po pojawieniu się, to faktycznie, ale mój mąż miał je od dawna - przeszlo 2 lata, więc nie dziwię się, że miesiąć czasu musiał smarować-dla mnie to i tak mało-myślałam, że więcej będzie potrzeba.
SandraLopez Coś już napisała
Dołączyła: 07 Wrz 2008 Posty: 17 Skąd: Polska
Wysłany: 2010-06-04, 01:08
To coś jak lakier to pewnie Verrumal albo coś w tym guście. Ale mi ten typ leku nie pasuje bo się chodzi z jakimś białym kalafiorem na palcu i czeka i czeka...no nie wyobrażam sobie codziennego smarowania i chodzenia z tym białym czymś aż odpadnie. Jak miałam kiedyś kurzajkę to dermatolog mi to proponował, ale jak mu powiedziałam, co o tym myślę to mi przepisał Wartnera i zeszło bardzo szybko, za pierwszym razem. To jest metoda wymrażania, nie bolało nawet!
ale warto też w przypadku kurzajek, zastanowić się nad metodą skuteczniejszą niż moczenie czy smarowanie, myśle o wymrażaniu kurzajek, można np. pójść do dermatologa żeby wymroził, ale taniej jest kupić jakiś specyfik którym można wymrozić to w domu (Wartner, albo tańszy i nieco słabszy wartix)
SandraLopez Coś już napisała
Dołączyła: 07 Wrz 2008 Posty: 17 Skąd: Polska
Wysłany: 2010-06-08, 01:20
Jak ma być raz a dobrze to ja wolę kupić jednak markowy produkt, czyli Wartner.
Pomogła: 6 razy Dołączyła: 10 Sie 2009 Posty: 2306 Skąd: Lubelszczyzna
Wysłany: 2010-06-08, 11:17
Miałam kiedyś na palcu wskazującym prawej dłoni jakiś narost, i wszyscy mówili, że to kurzajka, ale dermatolog stwierdził, że to zmiana skórna (byłam wtedy w okresie dojrzewania) i żebym to zostawiła samo sobie, to na pewno przejdzie. I przez trzy lata to "coś" dyndało mi przy palcu, aż w końcu pewnego dnia zupełnie znikło, od tego czasu mam spokój. Gdy w aptece radziłam się co może być skuteczne i bezpieczne pani polecała Wartner, wtedy pojawiła sie pierwsza reklama w tv tego preparatu, okazało się że jest skuteczny. Ja w sumie nie używałam niczego, bo mój narost okazał się nie być kurzajką ( bo nie miał korzenia czy jakoś tak ), ale wiem, że kurzajkę trzeba zamrozić albo wypalić, aby pozbyć się jej raz na zawsze.
Moja siostra miała problem taki sam z tymi kurzajkami, ostatnio stosowała lek Wartner, i co pomogło ale musiała zmienić pracę bo choroba powracała i to się działo od jakiegoś zakażenia skóry, sistra jest protetykiem i praca przy klamrach drutach powodowało częste ukłucia i częsty wysyp kurzajek, teraz jak tam nie pracuje problem zniknął, zatem warto poszukać przyczyn.
Ja polecam Verunal. Najlepiej wieczorem po kapieli smarujesz wokól kurzajke cienka warstwa masci cynkowej (celem zabezpieczenia skóry przed odparzeniem), nakladasz bezposrednio na kurzejke verumal, czekasz chwile az podeschnie i zaklejasz plasterkiem, rano powtarzasz, kurzajka zrobi sie biala, i po kazdym wymoczeniu skory bedzie jej mniej, trzeba tylko pamietac o tym zeby dosc gleboko kurzajke usunuc, razem z tzw. korzeniem. Wyleczylam tak kurzajki na stopach mojemu synkowi. Zmudne ale skuteczne. Polecam tez ten sposob moim klientkom.
W mojej rodzinie jaskółcze ziele nikomu nie pomogło na kurzajki. Z tego co słyszałam nie każdemu to pomaga. Kiedyś skusiłam się zakupić reklamowany Wartix. Sceptycznie do tego preparatu podeszłam, ale co tam spróbować można. Po kilku dniach, bodajże tygodniu zaczęła kurzajka się zmieniać i zmiękczać. Byłam mile zaskoczona, gdy następnie ona zniknęła zupełnie. Do dziś nie mam żadnej kurzajki, a minął prawie rok od tego wydarzenia. Zatem działa i jest łatwy w zastosowaniu.
jasienka1980 Stała bywalczyni
Dołączyła: 21 Kwi 2009 Posty: 62 Skąd: z Wenus
Wysłany: 2010-07-26, 19:15
No to już teraz wiem czemu czemu po wymrożeniu moja kurzajka odrastała, bo ja niecierpliwy człowiek zaraz na drugi lub trzeci dzień odrywałam ją a tak nie można. Wymrożona kurzajka ma sama odpaść, wtedy odpada razem z korzeniem, a jak ja ją zrywałam to urywałam wierzchnia warstwę a korzeń zostawał. Teraz z czystym sumieniem moge napisać, że wartix pomaga ale trzeba robić wszystko według instrukcji zawartej w ulotce.
Agusia77 Beauty Forum TEAM www.photoblog.pl/aagusia77
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum