Oj tak, to jest masakra. Zwłaszcza po maszynce, kiedy włoski odrastają po 2 dniach, ale po wosku też nie jest różowo:/
Pamiętam, że kiedyś wspominałyście tu Dziewczyny o stosowaniu męskich kosmetyków po goleniu na te newralgiczne miejsca i wtedy średnio mi się to podobało, ale ostatnio miałam trudne przejścia (ogoliłam się rano, ubrałam zaraz po tym dżinsy, po południu jak wróciłam do domu byłam cała czerwona, a krostek było chyba dziesięć milionów

). Postanowiłam potraktować to balsamem z AA, raz kozie śmierć--->
http://www.drogeria-uroda...ucts/21930x.jpg
i o dziwo już po chwili było lepiej, skóra zbladła i przestała piec, po mniej więcej trzech dniach mycia tego w Białym Jeleniu, aplikowaniu balsamu i Sudocremu jakoś zeszło. Teraz nakładam ten balsam po każdym goleniu i na to Sudocrem (o którym już pisałam i wg mnie jest rewelacyjny, wszystko świetnie wysusza). Nie jest idealnie, bo coś zawsze się pojawi, ale dramatu też nie ma.
Natomiast niektóre moje koleżanki twierdzą, że gola się i nie mają żadnego problemu z podrażnieniami, krostkami, uczuciem dyskomfortu. Szczerze mówiąc, nie wiem jak to możliwe, ja mam z tym problem od zawsze, w sensie od gimnazjum, kiedy zaczęłam się depilować i nie wyobrażam sobie golić się a zaraz potem nakładać na to jakiś perfumowany kolorowy balsam jak do reszty ciała, bo chyba bym zeszła, taką dostałabym alergię :(, ale są ponoć szczęściary, którym nie robi to różnicy i nie doświadczają takich katuszy.