Niedługo koniec wakacji,muszę iść do dyrektora instytutu,a strasznie nie chce mi się do niego iść.Muszę polatać z obiegówką,pójść do dziekanatu,którego nie dzierże,ale to wszystko zrobię dopiero jutro,ale na samą myśl mi się nie chce i mam przez to podły humor.
Pogoda jest straszna,a pod koniec września miałam tyle planów imprezowych,ale jak pomyślę,że mam wyjść na imprezę,a później z niej wracać brrrrrrrrr.
Strasznie się rozleniwiłam i nie wiem jak się odnajdę w październiku
Moja przyjaciółka wyjechała 200km ode mnie

Muszę powiedzieć namolnemu kolesiowi,że mi się nie podoba.