Popieram
nocandygirl, też używałam tej maski, jest rewelacyjna na zniszczone włosy. Tylko po pierwszym zastosowaniu (umyciu włosów) nie spełniła ta maska moich oczekiwań i pomyślałam, że jest przereklamowana

ale nie poddałam się i używałam dalej, z każdym myciem efekt był coraz lepszy, fajnie jest też po nałożeniu tej maski nałożyć foliowy czepek i podgrzać szuszarką, taka mała kuracja domowa
Teraz mam z Kallosa maskę do włosów Placenta, też bardzo mi służy.