Jestem w domu, więc oczywiście- dresik :) Nie rozumiem kobiet, które odmawiają sobie tej wygody i stroją się, siedząc na chacie (moja koleżanka twierdzi, że musi być zawsze odstawiona, bo nie wie, kiedy wpadnie do niej chłopak

, ja bym chyba nie wytrzymała takiego stresu). Ja po powrocie zrzucam jeansy czy eleganckie ciuchy i oddaję się obcowaniu z miękkim, komfortowym, nieuciskającym dresem, którego nie boję się pognieść czy pobrudzić :D Ewentualnie legginsy i dłuższa bluza, tunika.