Ja myślę, że rodzice teraz bardzo krzywdzą dzieci. Podążają za moda i nadają im imiona, których dzieci będą się w przyszłości wtydzieć

Bo na przykład gdy małego chłopczyka ktoś nazywa Hipolit to po prostu oni go krzywdzą. Co to dziecko będzie przeżywało w szkole, a zdrobnienie to chyba "Hipcio"...
Mój rocznik '89 to masakryczne przepełnienie takich imion jak: Łukasz, Kamil, Ewelina, Karolina i Magdalena. Wszędzie, w każdej klasie, na każdym etapie mojego nauczania, te imiona powtarzały się przynajmniej dwukrotnie. Imiona oklepane, ale dzięki Bogu nie krzywdzące. Co prawda nie lubię swojego imienia, ale nie muszę wymawiać go po cichu i w pośpiechu
Jeśli będę miała kiedyś dzieci, to nie będę sugerowała się opinią znajomych przy nadawaniu imienia. Mam już kilka typów dla dziewczynki: Oliwia, Wiktoria, Julia, Kornelia, Aleksandra, a dla chłopczyka: Wiktor