filmy, które mogę oglądać po kilkanaście razy to:
"Sabrina" - ale tylko ta z Audrey Hepburn i fantastyczną, powalającą rolą jednego z moich ukochanych aktorów, Humphreya Bogarta
"Love Actually" - piękna opowieść o ludziach, ich historiach miłosnych i życiu ogólnie
"About A Boy" - niekwestionowana mistrzowska rola Hugh Granta, ciekawe podejście do problemu życia no i muzyka, coś pięknego
"Holiday" - radosna opowieść o dwóch kobietach zamieniających się mieszkaniami i odnajdujących miłość, fantastyczna rola Eli Wallacha i Kate Winslet + muzyka, cały krążek mam stale na mp3 i wracam do niego bardzo często
"Memoirs Of A Geisha" - smtne realia życia gejsz, ukazane w bogatej kolorystycznie i muzycznie oprawie
"Pirates Of The Caribbean" - ach, ten Jack Sparrow
"The Pursuit Of Happyness" - by poszukać swojego szczęścia
"In Her Shoes" - aby pokontemplować życie i znaleźć nadzieje, że możemy uczynić je lepszym
"Transporter" - ach, ach, cudowny, cudowny Jason w fantastycznym, boskim garniturze a czasem i bez niego...
"Funny Face" - znów wspaniała rola Audrey i niezapomniany, finałowy taniec z Fredem Astaire... i ten Paryż...
"Charlie And The Chocolate Factory" - wcześniej wolałam oryginalnego Willy'ego Wonkę, ale z czasem doceniłam bajeczną skądinąd rolę Deppa i te nowoczesne efekty specjalne... jednak umpalumpy są lepsze w oryginale...
"Penelope" - czarujący James i bajkowa opowieść o przyjaźni i miłości
i wiele, wiele innych, za dużo pisaniny
ale muszę jeszcze wspomnieć o
"Mortal Kombat" i
"Tango i Cashu", które namiętnie oglądałam z moim starym kumplem Piotrasem, oraz o
"Now And Then",
"Grease" i
"Karate Kid", które z kolei miałam na tapecie kiedy kumplowałam się z Kaśką - te filmy są zarezerwowane tylko na wspomnienia o nich
no i mój ukochany
"Va Bank",
"Szaleństwa Panny Ewy" i
"Nie Lubię Poniedziałków" - pierwszy za niezapomnianą rolą Jana Machulskiego, drugi za najlepszą moim zdaniem rolę Emiliana Kamińskiego, który zagrał Zawidzkiego jak nikt inny by nie potrafił a trzeci za wszystko, ale przede wszystkim za idyllyczny obraz warszawy i absurdalny dowcip

No i "Komedia Małżeńska"