Pamiętam, że moje siostry kiedyś malowały spodnie na czarno. Wyglądało to tak, że w pasmanterii kupiły proszek do malowania tkanin z instrukcją obsługi. Trzeba było gotować wodę z tym barwnikiem i później wrzucić spodnie. One miały się długo moczyć, (czasem trzeba było też gotować materiał w barwniku jak był słabszy), na koniec porządnie wypłukać i wymoczyć w occie, aby się kolor nie spierał.
Mam nadzieję, że teraz są nowocześniejsze metody farbowania tkanin.
Sama mam fajne spodnie w białym kolorze, a chciałbym, aby były czarne...