Prawda jest taka, że do spodni trzeba mieć figurkę ładną (pomińmy dziewczyny w rozmiarze 42 noszące rozmiar 38 :)). Jednak gdy dziewczyna ma figurę typu jabłko tzn duża góra, szczupły dół to zazwyczaj będzie chodzić w spódnicy bo pokazać to co ma ładne - nogi. Miałam taką koleżankę będąc w liceum. Była troszkę przy kości i zawsze chodziła w prostej spódnicy przed kolano, jakąś prostą bluzkę troszkę z dekoltem i sweterek zapięty tylko na 1-2 guziki w okolicy talii. (co optycznie wyszczupla talię). Pamiętam, że wszystkie jej się dziwiłyśmy, mrozy -20 stopni a ona mówi, że w spódnicy jej wygodniej. Guzik prawda

na wf-ie, gdy się przebierałyśmy zobaczyłam jaką ona faktycznie ma figurę i trzeba przyznać, że tak dobierała ciuchy do swojej figury, że odbierała sobie ok 10 kg wagi..
Ja jestem zwolenniczką spodni, najlepiej rurek ew z prostymi nogawkami. Spódniczki, sukienki, krótkie szorty - uwielbiam! ale latem :)