kupiłam w mojej herbaciarni czerwoną pu-erh z żurawiną i pomarańczą. zwykle Pani w herbaciarni jest tak miła, że sama chętnie daje mi wskazówki, jak parzyć herbatę czy kawę, którą tam kupuję, a nawet dostaję od niej prezenty jako stała klientka. ale teraz było małe, przedświąteczne urwanie głowy i nie śmiałam już pytać i zawracać jej gitarę, a interesuje mnie, czy czerwona pu-erh parzy się tak jak zieloną w max 70 stopniach czy wrzątkiem

i czy przez to, że jest aromatyzowana (czystej nie przełknę, smakuje jak ziemia) to nie traci swoich leczniczych właściwości