chlopok:) 
depilator to moim zdaniem zły pomysł, bo trwa długo i jest bolesny, szczególnie na początku. ja nie jestem zbyt wytrzymała na ból i nie bolało mnie jakoś strasznie (po kilku razach już sie nawet przyzwyczaiłam i nie było wcale tragedii), ale z tego co napisałes to raz: Ty masz mocne, gęste i grube włosy, co w Twoim przypadku może oznaczać katorgę. a dwa: depilatorem nie polecisz po wybranych włoskach, tylko po całości. Oczywiście możesz próbowac łapać wybrane włoski, ale nie wiem, czy efekt końcowy będzie zadowalający.
depilacja woskiem, pastą cukrową też raczej jest po całości. nie wiem, czy w salonach wykonują coś takiego, jak "przerzedzanie" włosków.
rozumiem, że "golone na 0" oznacza, że poleciałeś po nich maszynką

maszynka faktycznie nie załatwia problemu a jeśli już, to zwykle go zaostrza, bo depilowane włoski odrastają słabsze niż ucinane maszynką. więc moja rada to albo polecieć po całości ze dwa, trzy razy (i najlepiej woskiem w salonie, bo zrobią Ci to naprawdę szybko, niż sam miałbyś się katować depilatorem) i w ten sposób je osłabić, albo przyzwyczaić się do włosków na łydkach - dziewczyny mają rację, laski wolą owłosienie u faceta niż totalnego gładziocha