Od jakiegoś czasu na szyi pojawiły mi się krostki , takie małe koloru przeważnie takiego jak skóra, niekiedy robią się lekko różowe, mam po 2 stronach w tym miejscu gdzie szyja łączy się z głową pod uszami i bliżej podbródka-( nie wiedziałam jak to opisać

). Nie jest to na pewno uczulenie, nie wiem co to...być może któraś z was sie z takim czymś spotkała i mi doradzi... może smarować cynkiem?! nie widać zeby to było wypełnione jakims płynem, one są takie szorstkie i jak bym chciała związać włosy to strasznie nie efektownie to wygląda...
nie mam pojęcia co mogloby być tego przyczyną...
może mi coś doradzicie...?!?
kurcze u mnie tak długo się czeka do dermatologa...
..i w dodatku za 2 tyg ide na wesele...