Ja lubię, jak już tu mówiłam LOREAL 6h pod względem barwy i długości trwania efektu. Jednak pod względem i gamy kolorów i lekkości, lubię Maybelline WATERshine GLOSS, mam chyba z 4 i polecam :) Ten, co oferuje Darish:) też jest fajny. Mam nr 1 - ładnie pachnie i się błyszczy, jednak ma lepką konsystencję, ale jest przyjemny :)
_________________ Dobry wygląd jest wyrazem szacunku dla innych, a przede wszystkim dla nas samych.
Ja ostatnio zastawiam się nad kupnem pewnego błyszczyku z Oceanic (AA). Wcześniej używałam - jak już pisałam - błyszczyku o smaku cappucino i byłam z niego zadowolona.
Ale trafiłam w ich ofercie na serię rozświetlającą usta. Kosztuje ok 10zł, więc jeśli któraś nie będzie mi nic potrafiła powiedzieć na temat błyszczyków z tej serii to chyba się skuszę. Niech tylko jakieś pieniążki dostane.
mam i ładnie się usta świecą , ale akurat nie rozróżniam czy błyszczyk jest dobry czy nie. Nie wiem co może świadczyć o jakości błyszczyka.
No i zapach mi się też podoba.
Pomogła: 2 razy Dołączyła: 11 Sie 2008 Posty: 1095 Skąd: Kraków
Wysłany: 2009-04-20, 12:03
Cytat:
Nie wiem co może świadczyć o jakości błyszczyka.
No i zapach mi się też podoba.
[/quote]
konsystencja, nie może być lepiąca
zapach, dla każdego inny jest dobry
kolor jak jest kolorowy, żeby komuś pasował odcień do makijażu
ewentualnie opakowanie, bo ja np nie lubię takich nabieranych palcem z pudełeczka, wolę z aplikatorem albo kulkowe bezbarwne.
anonimka2, czy ja wiem czy niestety? Wszystko jest na swój sposób fajne ;) Sama wybierasz co jest w danej chwili dla Ciebie najlepsze, a przyjęło się, że błyszczyk jest bardziej na co dzień, mniej zobowiązujący i przede wszystkim łatwiejszy do nałożenia chociażby w biegu co poniekąd jest prawdą, bo jak zobaczyłam jak powinno się nakładać szminkę zaczynając od podkładu, pomalować raz, odcisnąć, pomalować drugi raz...
Jestem uzależniona od 13 roku życia. ardzo lubię błyszczyki z Drogerii Natury. Duże, z fajnym pędzelkiem, długo na ustach, pięknie błyszczą i pachną, a kosztują tylko 6,90zł Takie ze srebrną nakrętką
Jak tylko jeden mi się skończył, kupowałam drugi, albo i po kilka ;). Ale zawsze takie tańsze. Z takich, które zagościły w mojej kosmetyczce kilka razy, mogę wymienić olejek z Wibo z suszonymi kwiatkami w śrosku i taki z gumowej tubce, mooocno różowy o smaku i zapachu gumy do żucia - oba błyszczyki są niezmiennie w "menu" Rossmanna :). Najpierw mi odpowiadały, ale później ten różowy przeciekał i się trochę kleił, a w olejku kuleczka się często zacina. Nie jestem fanką różu, ale za tamtym trochę tęsknię, choć taki bedziewiasty :( ;p.
No.. i wreszcie po tylu latach używania błyszczyków odkryłam ten jeden jedyny!
Błyszczyk firmy Rimmela, seria Vinyl Star. Taki zgaszony róż. Nie lepi się, nie przecieka, ma piękny kolor, smak, zapach, konsystencję. Jakieś 20 zł kosztuje.
Ostatnio nie miałam kasy i kupiłam jakikolwiek na hura. Teraz też już nie mam kasy na kupienie tego Vinyl i jestem zła. Ten, co mam teraz nie jest niby zły, ale mnie irytuje... Chyab z Maybeline czy może nie? Hollywood coś tam?
_________________ " I am the Lizard King, I can do everything! " - Jim Morrison.
PhytoniaBellCli Użytkowniczka
Dołączyła: 09 Wrz 2009 Posty: 42 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-11-28, 11:29
Najważniejsze, żeby błyszczyk nie był zbyt rzadki, bo wtedy nieestetycznie spływa z ust. I oczywiście te z załączonym pędzelkiem pozwalają dokładnie rozprowadzic błyszczyk na ustach.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum