te laptopy o których tu piszecie musiałby być chyba ładowane energią słoneczną

jeśli o takich mówimy, też bym taki wzięła przede wszystkim dla muzyki, bez której nie potrafię żyć
jeśli realnie bym do tego podeszła, to wzięłabym ostry nóż, wielkie pudełko zapałek i koc
jeśli mniej realnie to tego laptopa właśnie, Bena Barnesa i butelkę szampana

nie brałabym nawet bikini, bo po co