Gabinety, które już działają nie mają obowiązku posiadania autoklawu (oczywiście do czasu

). Wszystkie nowo otwierane podlegają ocenie Sanepidu, który restrykcyjnie wymaga przestrzegania przepisów. Jest furtka, która polega na złożeniu oświadczenia, że do końca okresu "przejściowego" autoklaw zostanie zakupiony. Niestety panie z Sanepidu najczęściej nie biorą takiego rozwiązania pod uwagę. Szkoda, bo to działanie wprost na szkodę polskiego społeczeństwa (uruchomienie gabinetu to nowe miejsca pracy).
Z jednej strony bełkot o walce z bezrobociem, popieraniem przedsiębiorczości, a z drugiej stara "komunistyczna" biurokracja, która każe niszczyć "prywatę".
Znam przykład, gdzie w małej miejscowości, dziewczyny "skrzyknęły" się i chciały uruchomić środowiskowe przedszkole. Kilka młodych mam mogłoby wówczas wrócić do pracy, lub podjąć pracę. Sanepid wybił im ten pomysł bardzo szybko z głowy. Dalej siedzą na ławkach w parku, u urzędy płacą im zasiłki.